Tu nie ma wyboru, tu jest konieczność.

opowiadanie...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

19.

dziewiętnasty rozdział.

...następnego dnia gdy czułam się już trochę lepiej przyszedł do mnie mój lekarz prowadzący.
- jak się czujesz Emmo? Zapytał mężczyzna.
- dziękuję, już lepiej. odpowiedziałam.
- całe szczęście, bardzo martwiły mnie Twoje wyniki i stan Twojego zdrowia.
- ja również się bałam, jeszcze nigdy tak okropnie się nie czułam.
- rozumiem, wierzę Ci.
Przez chwilę milczeliśmy, doktor Shmidt zmienił mi kroplówkę, jeszcze nic nie mogłam normalnie jeść.
- co mi właściwie było ? zapytałam po chwili.
- ehh, ktoś dosypał Ci bardzo silnych proszków. Prawdopodobnie ten mężczyzna co zaczął się do Ciebie dobierać przekonał kelnera aby Ci to dosypał do drinka. Odpowiedział patrząc na mnie lekarz.
- co za obleśny typ.. powiedziałam po cichu.
- tak, ale teraz takich coraz więcej. Jakiś młody chłopak zrobił nam wczoraj niezłą awanturę że nie możemy go do Ciebie wpuścić. Lekarz zaśmiał się.

Była 16, na dworze powoli się ściemniało. Leżałam na sali w której były jeszcze trzy osoby, ale trochę w gorszym stanie niż ja. Na łóżku obok mnie leżała ciemnoskóra dziewczyna, mniej więcej w moim wieku, lekarze mówili że bardzo poważnie się zatruła jakimś jedzeniem. Dalej leżał chłopak, również ciemnoskóry, który przedawkował narkotyki.
Gdy się o nim dowiedziałam od razu przypomniała mi się historia z mamą Davida, która również przedawkowała i zmarła. Z opowieści wiem, że miała zaledwie 24 lata gdy umarła. Cały dzień o niej myślałam, o tym jaka była, jak wyglądała. Nie chciałam jednak pytać o nią Davida bo wiem że to dla niego trudne. Do tej pory bardzo to przeżywa mimo to że minęło już 10 lat...

Tydzień później wypisali mnie ze szpitala, dokładnie był to 10 listopada, środa.
Przyszedł po mnie David, objął mnie mocno i czule pocałował. Poszliśmy do domu, czułam się już świetnie, ale nadal musiałam uważać na to co jem.
Gdy weszliśmy do pokoju, Patricia siedziała z Johnem, na podłodze stały torby.
- Emma, cześć ! Martwiłam się o Ciebie ! Uścisnęła mnie Pati.
- Cześć. No, ale na szczęście już wszystko dobrze. uśmiechnęłam się.
- masz racje, całe szczęście że już dobrze.
- a ty się gdzieś wybierasz? poco te torby ? zapytałam po chwili.
- no właśnie... Przeprowadzam się do Johna. odpowiedziała Pati.
- naprawdę ? uśmiechnęłam się. to cudownie, będę za Tobą bardzo tęsknić, ale przynajmniej będziesz szczęśliwa.
- masz Davida, na pewno zamieszkacie teraz razem, prawda David ...? Patricia posłała Davidowi porozumiewawcze spojrzenie.
David zaśmiał się, podzedł do mnie i pocałował.
- oczywiście że tak . odpowiedział.
______________________________________________________
Przepraszam ze nie dodałam wczoraj rozdziału, ale mam takie poślizgi z lekcjami i nauką, że na nic nie mam kompletnie czasu ...

Pozdrawiam ;**
Tagi: 9 luty.
09.02.2012 o godz. 19:04
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

firststeptoforever
10.02.2012, 15:57
firststeptoforever napisał(a):
Boskie! :D

stokrota34
10.02.2012, 15:49
stokrota34 napisał(a):
zaaaajebioza :D:D:D

LadyInBlack14
9.02.2012, 19:12
LadyInBlack14 napisał(a):
Aa doczekałam się! <3
Super, obyś znalazła czas i dodała jak najszybciej kolejny rozdział ! Pozdrawiam :d ;*